|
Obecnie wykonanie zasilacza
z użyciem prostego transformatora sieciowego, mostka półprzewodnikowego i
baterii kondensatorów filtrujących wydaje się być najprostszym i najwłaściwszym
rozwiązaniem. Układ taki generuje jednak duże szumy przełączania i wymaga
zastosowania dodatkowego układu opóźnionego dołączania napięcia anodowego.
Dlaczego by więc nie sięgnąć do starych sprawdzonych technik i rozwiązać
kilka problemów za jednym razem.

Zastosuję więc prostownik
lampowy z filtrem LC. Lampy prostownicze żarzone bezpośrednio nie nadają się
– tu także byłby potrzebny układ opóźnionego startu (brak takiego układu
był poważną wadą pierwotnego projektu Williamsona). Z lamp pośrednio żarzonych
można wybrać np. 5AR4/GZ34. Jedna lampa nie obsłuży jednak obu kanałów
– trzeba zastosować dwie, aby dopuszczalne parametry pracy nie zostały
przekroczone (270 mA średniego poboru prądu i około 1 A poboru szczytowego).
Z
pomocą ponownie przyszła
lektura stron Lynna Olsona.
Podobnie jak Olson, zastosuję do prostowania prądu dwie diody tłumiące
6D22S. Każda z nich posiada tylko jedną anodę, więc w przypadku prostownika
dwupołówkowego potrzebne są dwie lampy. Mają one swoje wady: wyprowadzenia
typu Magnoval (trudniej dostępne podstawki) i podłączenie katody za pomocą
kapturka w górnej części lampy. W zamian oferują bardzo niskie szumy przełączania,
niskie napięcie przewodzenia (15 V), duży prąd szczytowy (2 A) i bardzo długi
czas nagrzewania (30 s), a więc rozwiązanie problemu miękkiego startu
wzmacniacza. Lampy 6D22S wymagają napięcia żarzenia 6,3 V. Dopuszczalne jest
wykorzystanie wspólnego uzwojenia 6,3 V dla wszystkich lamp w układzie, jednak
w moim wzmacniaczu lampy prostownicze otrzymają prąd żarzenia z osobnego
uzwojenia (z możliwością wymuszenia na uzwojeniu potencjału katod tych lamp).
Filtr
zbuduję w postaci podwójnego Pi: CLCLC. Wykorzystam dwa dławiki ze szczeliną
powietrzną (stateczniki obwodów świetlówek) o indukcyjności 1,56 H,
rezystancji 48 W i
maksymalnym prądzie 0,37 A. Symulacja zasilacza wykonana programem PSU
Designer II wykazuje napięcie anodowe równe 428 V z tętnieniami 2,46 mV.
W przypadku pojedynczego filtru typu Pi musiałbym dla uzyskania podobnego
efektu zastosować dławik o indukcyjności ponad 100 H.
Transformator sieciowy został wykonany na zamówienie
przez firmę MKPT (wykonanie Telto). Jest to
toroid 250 VA dający na wyjściu 2*390 V dla obwodów anodowych, 6,3 V dla żarzenia
lamp 6D22S i 2*3,15 V dla żarzenia pozostałych lamp (odczep środkowy na
potencjale masy dla zminimalizowania przydźwięku sieci). Jeśli moje szacunki
są prawidłowe powinienem otrzymać pod obciążeniem napięcie anodowe około
430 V.
|