Montaż - część 2

Po uruchomieniu zasilacza przyszła pora na montaż stopnia mocy. Do zamontowania było niewiele elementów, za to niektóre z nich posiadają spore gabaryty, jak kondensatory blokujące 0,47 µF, pięciowatowe rezystory obwodów katody i potencjometr drutowy 100 W (w górnej części fotografii). 
Uruchomienie stopnia mocy przebiegło bez żadnych problemów. Po kilkunastu sekundach od włączenia zasilania napięcie anodowe powoli narasta (lampy mocy są już wtedy rozgrzane i obciążają zasilacz) i stabilizuje się po około 40 sekundach. Ze względu na niepełne obciążenie zasilacza (brak pierwszych stopni wzmacniacza) napięcie anodowe jest nieco zbyt wysokie (docelowo ma wynosić około 430 V).

Wartość rezystora R56 dobiera się dla uzyskania odpowiedniego prądu spoczynkowego lamp mocy. Odpowiednie okazały się dwa połączone równolegle rezystory 470 W (prąd katody każdej lampy około 57 mA).

Potencjometr drutowy R5 pozwala skutecznie wyrównać prąd spoczynkowy obu lamp mocy (równy potencjał katod obu lamp).

Po dołączeniu głośnika dało się usłyszeć niewielki przydźwięk sieciowy. Pomiar sygnału na wyjściu wzmacniacza dał wartość 0,8 mV rms przy częstotliwości podstawowej 100 Hz. Na zdjęciu zamieszczonym po prawej widoczny jest przebieg na wyjściu transformatora.

Dalsze testy potwierdziły, że przyczyna przydźwięku nie leży w układzie elementów wzmacniacza. Zmiana konfiguracji obwodów żarzenia (w tym różne sposoby symetryzacji obwodu) oraz zmiana sposobu prowadzenia mas nie wpływały na poziom zakłóceń na wyjściu.

Po wymontowaniu lamp mocy i uruchomieniu wzmacniacza ze sztucznym obciążeniem okazało się, że sygnał na wyjściu nadal się indukuje (wartość skuteczna zmalała do 0,5 mV). To jednoznacznie wskazuje na sprzężenie magnetyczne pomiędzy transformatorami wyjściowymi i transformatorem sieciowym. Umieszczenie zwykłej przegrody z blachy stalowej między transformatorami wyraźnie obniżało przydźwięk sieciowy. Również zmiana wzajemnego położenia transformatorów znacznie zmniejszała przydźwięk, jednak docelowo wolałbym uniknąć tej metody eliminacji zakłóceń.

Rozwiązaniem problemu będzie  zastosowanie ekranowania magnetycznego transformatorów (prawdopodobne obniżenie przydźwięku o około 10 dB) i zastosowanie globalnego ujemnego sprzężenia zwrotnego (obniżenie przydźwięku o kilkanaście dB). Wówczas poziom przydźwięku nie powinien być problemem nawet przy stosowaniu zespołów głośnikowych o dużej efektywności.

 
Poprzednia Do góry Następna

Wszelkie prawa zastrzeżone - © Marcin Sławicz 2008